But polski. Męski Kłapciokopciuch ujebany. 2011-12-17 11:51:59

Fenomenem niezgłebionym pozostaje dla mnie instytucja mężczyzny. Nie żebym sam nie był – jestem i bardzo lubię – nie powiem. Że męski gatunek generalnie fajny i z zasady do wyruchania to powszechnie wiadomo. Zaznaczyć należy oczywiście że generalnie. Bo jak już się zależności geograficzno-polityczne, psycho-społeczne, narodowościowo-mentalnościowe oraz inne dobrze brzmiące dwuczłonowe czynniki pod uwagę weźmie to obraz jawi się marniejszy.

Ze względu na to że “TU JEST FOLSKA” (jak krzyczeć się zdawał ostatnio na pochodzie były premier) zająć się chciałem zdecydowanie mężczyzną polskim, a właściwie cechą jego subgatunku. Chodzi mię o OBUW.Oszczegam, że typologia jest skomplikowana i wymaga niezwykłej biegłości i plastyczności umysłu – niecierpliwych odsyłam do ostatniego akapitu podsumowującego.

Obuw męski w Folsce dzieli się na:

1.  Sandał w ilości podgatunków dwóch:

 

1a) Plastik czyli Kubota – obowiązkowo w granacie z podkreślającą linię białą aplikacją dobry i na siłownie i letni spacer po molo i do pracy          fizycznej.
2a) sandał wędrowczo-praktyczny “stopa musi pooddychać” w wersjach Jezus solidny przemysłowy oraz Jezus lekki na podeszwie cienkiej jak plaster prosciutto zwać go można flałerpałer.

Każdy z powyższych wariantów istnieje w dwóch niezależnych od siebie wersjach znanych całemu światu czyli ze skarpetą lub bez. Tomy opasłe analiz o tym napisano więc mi się nawet nie chce tykać tego zjawiska patykiem.

 

2.  Pantofel trumienny – Jego historia jest dluga bolesna i skomplikowana. W zależności od dziejów polskich garderób, których influencje bądź turecko-swetrzane, bądź przaśno-low quality made in Sri Lanka - czub pantofla trumiennego wydłużał się bądź skracał, ostrzył bądź tępił kształt       młota przybierając a płaszczyzna trąca przód kierowała mocniej do góry bądź nie.

 

3.   Adydas czyly obuwia sportowe

3a) sportobuw na każdą okazję

3b) sportobuw nie na każdą okazję noszony na każdą okazję 

3c) sportobuw na żadną okazję noszony na każdą okazję

3d) sportobuw znoszony z okazji każdej okazji – unaszano-donoszany na siłowni

Adydas podobnież jak sandał może w dwóch postaciach niezależnych od siebie występować – czyli w postaci jebiącej bądź niejebiącej z zaznaczeniem, że postać niejebiąca jebie tylko trochę mniej od jebiącej, która to jebie jak komnaty pałacu szatana w samym sercu piekła.


4. Kłapciuchy

Kłapciuch jest bardziej rytuałem niż obuwiem służy do kłapciuchania po domku. Choćby był od armaniego to i tak kupiony został za 6,9 ze stołu pokrytego ceratą gdzieś na ruchliwej ulicy któregokolwiek folskiego miasta. Kłapcianie w kłapciuchach jest dziedziczne i rozwija się jak choroba    zakaźna widoczne jest to zwłaszcza w trakcie odwiedzin u kłapciających którzy to natychmiast rozkazują kłapciać innym w pieczołowicie    składowanych na tę okazję kłapciuszyskach. Temat szeroko opisywany w mediach – chyba już tylko w tej sprawie nie zabierałem głosu ja i Jadwiga    Staniszkis. Ja mam z bańki – a Ty Jadźka się sprężaj.


Niezależnie od tego jaki typ na folskiej męskiej się znajdzie – warunkiem pierwszorzędnym i niedyskutowalnym jest buta UJEBANIE i UCZŁAPANIE.

But nie może być czysty, pal licho wyprany w pralce. Tak, tak wiem, nie pierze się butów ale czy w związku z tym muszą być ujebane?? . Jeśli podeszewka gumowa biała to musi mieć smugi jakby właściciel mieszkał, pracował i odpoczywał w miejscach, których podłogi są pokryte równomiernie cieniutką warstewką GÓWNA. Ja nic nie sugeruje – kolory ujebanych podeszew mówią same za siebie. Polak i polska gówniano brudnym z postrzępionymi sznurówami butem stoi. 

Kolejnym aspektem jest mutacja i kształt samego obuwia. Zaczynam podejrzewać że moi rodacy w znakomitej większości podczas porodu wyciągani byli rozrzarzonymi obcęgami za stopy i w związku z potwornymi deformacjami w skutek tego powstałymi buty wyginają, zadeptują, mordują i zamęczają (wytrwale przy tym na powierzchniach gównem pokrytych tańcząc irlandzkie tańce ludowe). Bo co innego może być przyczyną ich obuwia sromoty? Z pewnością nie to, że w życiu nie kupili sobie wkładki profilowanej - to na pewno nie w tym rzecz.

Ostatnim aspektem - koronującym jak ciernie głowę umęczonego - jest SMRÓD. cap, fetor, ujeb, wyświn, śmierd, pierd, rzygowoń, ścierwoaromat, trupopachnidło, gównoperfumy. Dieta + skarpeta raz na tydzień + mycie raz na 3 dni i czas użytkowania jednej pary folskich kierpcy sięgający 4 pokoleń na pewno nie gra tutaj roli. Pewniej jest to spisek kultury śmierci promującej aborcję, eutanazję i popierającej homoseksualistów z czystymi butami. Spisek mający na celu zamycie Folaków na śmierć!!!!

Konkludując - aby but został wymieniony musi minąć 300 lat, wybuchnąć kilka rewolucji, złoty się musi zdenominować co najmniej trzynaście razy i wtedy folak płci męskiej podejmuje decyzję o wymianie. Rozczulający jest widok kolesia w obsranych, rozpadających się walonkach mierzącego buty w sklepie. Czy widział ktoś w ogóle w polsce kolesia mierzącego buty samemu nie będąc obutym w wydrążone, nadgniłe martwe skunksy które znalazł rozjechane przy autostradzie???  

Tagi: obuwie, prawdziwy polak, ubu król, folska

skomentuj (5)

PKP – darmowy lot w butelce amylu 2011-12-13 17:08:23

W atmosferze ogolnego zachwytu nad prawidłowością funkcjonowania polskich kurew państwowych mediom umknęła rzecz o wiele bardziej istotna! 

Oczywiście chodzi mi tu o moja jazdę pociągiem z Poznania do Wrocławia liniami IR, która właściwie nie jazdą była, a wypasionym lotem! Sufit przedziału, w którym miałem przyjemność (jak się okazało) podróżować, wymalowany został farbą olejną. Obficie, po pańsku, z zaciekami jak sam skurywysyn i motywami zwodniczymi np. pieczołowicie zapacianymi farbą naklejkami i napisami przy pokrętłach tuż przy oklejonym tasmą ochronną obsranym pudełku głośnika. Wartością dodaną były takie chlupsy i pojedyncze mazy na ścianach - gdzie malarz ewidentnie zmęczony już był. No motywy to łamigłówka interpretacyjna total. Anda Rottenberg by nie dała rady.

Dodać należy, że nie to spowodowało mój lot – sufit wymalowano najwyraźniej tuż przed wjechaniem pociągu na stację bo lepki był jeszcze i rypało rozpuszczalnikiem tak, że czułem się jak gwiazda porno z głową w wiadrze z poppersem, rozluźniająca mięśnie przed ostrym analem na 15 batów.

Jako, że pociąg zapełnił się chmarą ludzi skutecznie zatykając wszystkie drogi odwrotu oprócz okna, które otwierało się tylko trochę - postanowiłem poeksperymentować z odmiennymi stanami świadomości i wśród ućpanych już konkretnie współpasażerów dałem się porwać narkotycznym wizjom. Polacy wszak wielki naród i wie co robi – skoro nikomu nie przeszkadzało to czemu mnie miałoby oburzać. Co se uinhaluję to moje wszak nie?

Jak wytrzeźwiałę to tak se wykoncypowałę, że jakbym pracował w IR to taki wagon bym po prostu umył. Ale pewnie wody nie było, a stała farba i dwóch najebanych związkowców na zwrotnicy to se manadżer jakiś poskładał do kupy i WYDAŁ DYSPOZYCJĘ, pod wrażeniem urody nowego ministra transportu będąc, choć pewnie i z obawy przed posturą atletyczną a jakże. 

 


 



Tagi: azyl, pederasta, amyl, protoplasta, ćpuny, haluny

skomentuj (0)

de rerum natura 2011-12-10 22:07:04

Mam ostatnio problem ze swoim życiem – kryzys wartości bym rzekł.

Jako czlowiek skłonny do ryzyk bardzo wysublimowanych (igram sobie z losem na przykład irygując dziąsła aż do ich krwawienia, kupuje buty odrobine za małe licząc, że się rozejdą, biorę kredyt na ćwierć miliona złotych identyfikując się co prawda swoim ale jakże nieważnym dowodym osobistym) - mam wielką potrzebę radykalnego wzbogacenia swojego życia duchowego. Było już wszystko – Ho opononono, kurs cudów, medytacja transcendentalna, ajurwedyjskie techniki oddechowe, sri sri ravi shankhar, osho, ken wilber, eckhart tolle, joga taka, joga sraka, joga owaka, masaż balijski, shiatsu, qi gong, tai chi, tai chi chuan bozia wie co jeszcze i kurwa wciąż oświecenie, spokój ducha i postorgazmiczna błogość nie nadchodzi.

Co zrobić jak żyć dlaczego tak uwiera?

Otóż w chujowej ludzkiej kondycji życiowej najbardziej zajebiaszczo dotkliwie odczuwa się swą wobec świata i losu samotność. Trzeba na przeciw tej prawdy stanąć, pierś odsłonić i na spotkanie z nią w postaci pędzącej ciężarowki wyruszyć.

Bo odpowiedzi nie w księgach uczonych, wiedzy mistycznej, w naukach mistrzów Zen – odpowiedź we wnętrzu swem!

no więc co robić? ZAPROSIĆ TRZEBA GOŚCI!!!

Żachniecie się pewnie w tym miejscu – Ah gdyby to było takie proste świat wielką prywatką byłby.

Otóż nie ćwoki barany CWELE i PEDAŁY (modne ostatnio słowa, a ja zawsze jeśli chodzi o słowa staram się używać tych z bieżącego sezonu) Zaprosić trzeba gościa W siebie. DO środka. Wskazać którykolwiek otwór (choć antropologicznie można wysnuć, że najlepiej będzie otworzyć buziunie szeroko bo tamtędy zwykle to o co mi chodzi (sic!) - wchodzi) i powiedzieć heloł mój czarny panie.

Tak – proszę nie regulować odbiorników - zaprosić trzeba SZATANA!!!

Rym aż się ciśnie – np.: zaprośmy szatana bo tak chce jego mama - rym nie odda wszak powagi sytuacji – wracamy więc do meritum sprawy. Nową duchowością – nowym oświeceniem i na troski wszelakie panaceum to nasz Czarny Pan. Stan opętania według moich obliczeń powinien sprawnie i skutecznie rozweselać, a nawet jeśli nie to filozoficzno-kosmogonicznego poczucia samotności powinien na zawsze pozbawiać, czyż nie?

Można mi wmawiać że kiepski żart, że dowcip z wiekiem przytępiony, żem kalka, ksero ksera z zepsutej maszyny z tonerem na wyczerpaniu ale teoria jest spójna i jak się aspekty wszystkie swej gościnności przeanalizuje – bardzo bardzo korzystna.


Jakież są więc jeszcze zalety wynikające w prostej linii z opętania?

  • Można bezkarnie walnąć w gębę dziecko gdy poprosi “Padre, pobłogosław mi lalke” (vide akt kinematograficzny z Anthonym Hopkinsem – moment rąbania dziecko w gębę mogę oglądać na okrągło.

  • Można też publicznie szczać mówiąc “wszyscy zdechniecie” (kto by się oparł urokowi i potędze takiej maniery)

  • Powszechnie znane z egzorcysty zdolności akrobatyczne (jako dziecko marzyłem o karierze baletowego tancerza) – nie obrażę się na wykręcanie głowy, o 360 stopni i bieganie po sufitach. Szpagaty robie więc mogę dołączyć do aktu na suficie.

  • Kwestie garderoby zdają się oscylować wokół ulubionej mojej czynności na którą nigdy nie mam dość czasu – należy paradować w pidżamkach i nocnych koszulach (znowu Anthony i laska z egzorcysty się cisną jako przykłady najbardziej jaskrawe)

  • Opętanie zapewnia diete i częste metamorfozy (vide Iza Scorupco, oraz Emily Rose) – dla osób niespełnionych teatralnie normalnie niebo.

  • Będąc opętanym mamy duże szanse na pojawienie się Keanu Reevesa który z naszymi goścmi będzie się chciał zmierzyć udając Constantine (oczywiście na skuteczne działanie nie można mu pozwolić ale kawkę z Keanu – zawsze).

  • Opętanie może być też pomocne bardzo wąskiej co prawda grupie zawodowej ale zawsze – chodzi o pisarzy tworzących w językach biblijnych – pamiętacie film Stigmata? Tam laska nie miała żadnych problemów i jechała po aramejsku. Chociaż nie zaraz ona nie była nawiedzona przez szatana tylko przez bozie. Hmm. No dobra ale te dzieci na youtubie co zasuwają po łacinie podczas egzorcyzmu generalnie potwierdzają słuszność mojej tezy więc niech się stygmatycy gonią. Albo nie- niech się nie gonią o nich bedzie innym razem.


Oburzanie się, mamrotanie “on nie wie co mówi” to bez sensu – rzecz w tym że ja wiem co mówię bo konsumentem kultury masowej jestem, horrory oglądam, youtuba łoję i dać się opętać próbowałem.

Leżałem na łóżku, namalowałem sobie nawet PENTAGRAM z bitej śmietany na brzuchu a pod spodem ułożyłem napis “Herzlich Wilkommen” z czekoladowych M&Msów - wszak nigdy nie wiadomo - Annelise Michael podobno opętał duch Hitlera. Jęczałem i śpiewałem “Ave Satan” na melodię popularnych pieśni religijnych I NIC. NIC NIC NIC.

Szatan nie zechciał przyjść. Nawet nie zagadał. Próbowałem go sprowokować mówiąc brzydkie rzeczy o jego mamie (wiecie nawiązując do rymu kilka akapitów wyżej). Dalej nic.

Jak to jest ja sie pytam, że podobno czycha na każdym kroku i wystarczy drobny gest, grzeszek, wieczorna masturbacyjka i on już w blokach startowych szykuje się wtargnąć, a tu tak ewidentna sprawa lekceważenia i dla przykładu chociażby warto coś zdziałać.

Próbowałem wziąć go z zaskoczenia np. znienacka wywalając białka do góry i sycząc Maaa RIIIII Jaaaaaaaa (tak jak Annelise Michael) – też nic.

Prosiłem, błagalem, krzyczałem, nawet się na pare godzin nawróciłem i byłem żarliwym katolikiem co było bardzo trudne bo powszechnie wiadomo że boga nie ma. Podobno łatwiej szatanowi zaatakować głęboko wierzących – taka jakaś zwodnicza technika marketingowa- tzw. CZARNY PR. Prosiłem więc czarnego pana aby tylko zechciał.

Otóż nie zechciał.

Wracam więc smutny do empiku do działu psychologia/poradniki i smętnie wertować będę złote teorie wewnętrznego spokoju z jeszcze większą rezygnacją smutkiem i sromotą. A w następnym odcinku do dup dobiore się stygmatykom. 



Tagi: wiertarka, kolagen, krzemionka, serpentyny, kulomiot

skomentuj (1)

dieta Toscana. sorry - TESCana. 2011-08-21 23:52:39

W okamgnieniu się dziś znalazłem w Szanghaju. Bo to chyba tutaj właśnie pyszności się zajada nie? Robaczki, larwy, karaluchy, szczurze niemowlęta? 


Jak to możliwe pytacie wszak podróż to Szanghaju kosztowna i długa i ot tak sobie pusbrat przecież nie poleciał?
Sprawa jest prostsza niź się wydaje - wizyta w Tesco i kupno worka orzechow nerkowca za 46 złotych.
Dokonałem powyższego, orzeszków pare rozkosznie pochrupałem, a jeden z nich nie zachrupał bo larwą był MOLA kurwa mać. 

Tesco postawiło sobie za punkt honoru żeby mnie co chwila w odległe zakątki azji przenosić - 2 weeks ago CZARNE w środku zgniłe jajo marki Tesco Organic uprzyjemniło mi niezjedzenie kolacji - oczywiście pojawiło się jako ostatnie na patelni jako kulinarna kropka nad wielkim, wkurwionym "I".
Był jeszcze ryż z Tesco w woreczkach pakowany dla klienta i konsumenta wygody i gotowania ułatwienia, w którym to ryżu dzikim przezdrowym czarne robaczki biegaly, była pleśń na serze raz i drugi trzeci, był chleb drwalski z włosem ludzkim (skoro chleb drwalski to włos jaki ma być)

Czekam z niecierpliwością aż znajde np. rybie oczy w białym serze, tudzież palec wskazujący z pierścionkiem gustownym w parówce sojowej. NIezdrowa i pełna konserwantów to będę miał nauczkę. 




Tagi: przysmaki, siklawa, kawaleria, pyszności, kurwości, wodogrzmoty mickiewicza

skomentuj (11)

Beatus Kępus est qui prodest cui potest. 2011-07-25 12:08:27

Można by pomyśleć że panowie w czarnych sukniach bawią się już jedynie na imprezach zamkniętych, ze złotych kielichów popijając tokaja jednak nie.
Beatyfikacja Jana Pawła spowodowała reakcję łańcuchową w społeczeństwie. Po Beatyfikacji nastąpiła bardzo szybko BOZENYFIKACJA, GRAŻYNYFIKACJA i szereg innych zjawisk socjologicznych które bardzo mię źle na cere robią, a w szczególności posłanniczka Beata Saska Kępa.

Beata po beatyfikacji po prostu zwariowała i z rozkosznej grubaski stała się jakąś rozdętą hostią o rybich oczach i nienawistnej smudze emocji na twarzy. Beata po beatyfikacji jakoś tak się zglobalizowała i jest wszedzie. ostatnio nawet kupiłem sobie odświeżacz do powietrza o zapachu saskiej kępy, krem do pod oczy i olej kujawski w butelce o kształcie beaty!
Beata jest w telewizji, radio, gazetach codziennych, tygodnikach, kwartalnikach, małe beatki wykute z marmuru, odlane z gipsu, spiżu, cyny i żelbetonu stoją w przydrożnych kapilczkach i naściennych ołtarzykach. Beaty slowa moźna usłyszeć w wersji melorecytowanej, karaoke, z podkładem i bez. Beata łka, krzyczy, mówi, mieli, cedzi normanie TAKO RZECZE BEATA.

Wpływy Beata przekraczają czas i przestrzeń - w końcu chyba nie macie wątpliwości o kim i o czym pisał Seneka Młodszy w swym "De vita beata"...

Przyznać jej trzeba że strategia marketingowa może i dziwaczna ale działa to i ja postanowiłem trochę popróbować i od czasu do czasu pojechać Beatą.
Pani redaktor pani redaktor szanowni państwo pani redaktor!
Otóż jak się jedzie samochodem po gdańsku w kierunku części plaży na stogach czy jak to się tam nazywa - o część plaży poświęconą homoseksualistom i sodomitom mi chodzi oczywiscie - to stoją takie silosy pani redaktor.
Wydaje mi się że w silosie nr 11 szanowni państwo pani redaktor jest przetrzymywany wbrew woli własnej i woli narodu oczywiście nitk inny jak były prezydent! Choc nie wiadomo czy taki były skoro jest tam przetrzymywany ŻYWCEM!
No bo jak to wytłumaczyć szanowni państwo pani redaktor?
Że stoi JEDENAŚCIE SILOSÓW - wielkich białych jak orzeł biały który symbolem oczywistym jest naszego kraju, narodu i racji stanu? NAD MORZEM? Które prezydent tak ukochał? i dlaczego są okrągłe pani redaktor?

Tagi: saska kępa, pani redaktor

skomentuj (1)

wprawka klawisze odrdzewiajaca 2011-07-23 12:14:17

ej? pożyczcie mi trochę gówna bo nie mam czym się wysrac.

 

tym oto zawolaniem czeskiego poety opisać mozna mój stan psychofizyczny od jakiegoś roku. oczywiscie jakby się komuś chciało cokolwiek opisywać. mnie się kurwa nawet walić konia już nie chce. zresztą tyle chorób wenerycznych dookoła, człowiek to wszystko rękami dotyka a potem tą samą ręką… no horror lepiej se uciac, na supel zawiazac i bromem dla pewnosci posypac. 

 

od czego tu zacząć?

może jakoś alfabetycznie te kuwete ogarnę z grubsza i znowu znikne znowu na rok badz dwa? 

rzecz w tym ze alfabetycznie owszem moznaby czemu nie ale  w mojem alfabecie wszystkie litery zaczynaja sie tak samo choc inaczej - no bo patrzcie - bynajmniej nie "a jak aniela, b jak bartek" tylko -

 

a jak pierdole

b jak pierdole

c jak pierdole

d jak pierdole 

e jak pierdole

 

jakbym miał naturę upartego i dożartego skurwysyna to dodalbym ą jak pierdole oraz ć jak pierdole. proszę zważyć iż celowo pomijam ę w słowie pierdole dla większego efektu dramatycznego (tu klękać kurwy przed mym warsztatem). 

 

A dlaczego ja klnę? bo nie medytowałem dzisiaj kurwa!

Gjeneralnie to jest tak. Człowiek szuka. stara się i probuje. wchodzi na duchowe ścieżki i eksploruje tak ryzykowne teorie, że woli sam się nie zastanawiać z kim gdzie i w jakim celu się znalazł. ale nadchodzi jego kres gdy podczas kursu medytacji jakiś bełkotliwy ciul z nadwaga opowiada jak to trzęsienie ziemi w japonii było karą dla japonczyków za igranie z naturą. i że za mało medytowali i źle medytowali i jakby dobrze medytowali to by se dali radę. 

Nosz kurwa. Był to moment w którym z twarzy mej popłynęła piana a z ust mych korali dobyły się słowa finezyjnie obelżywe na przemian z finezyjnie prześmiewczymi a wszystko z brytyjskim akcentem którego się od spajs gerls nauczyłem  

Na dobre mi nie wyszło bo APARENTLI reszta tłumu była tak głęboko wdzięczna nauczycielowi za objawienieindywidualnej mantry, że nie do końca rejestrowali jebane farmazony, które z dobrotliwym uśmieszkiem wujaszka zboczeńca wypowiadał. Jakos wszystkim umknelo ze skoro jego technika medytacyjna tak odlotowo reguluje metabolizm i zmienia cialo na poziomie molekularnym to moze NIE POWINIEN MIEC KURWA TAK NA OKO 25KILOWEJ OPONY NA BRUCHU I OTLUSZCZONEGO DUPSKA??? 

 

Na dzisiaj tyle. To co ma ktos tego gowna pozyczyc?

 

 

UPDATE 5 minut po zaladowaniu nowego wpisu:

cudownie moze dodam, ze kupilem sobie wynalazek pijanych dziwek spolkujacych juz nie tyle z szatanem co z szatanim kopytem - czyli makrokompjuter firmy Appul. Cienki jak powietrze, zgrabny jak aluminiowa gazela z anoreksja, parzy kolana, mozg rozwadnia bo jest tak intuicyjny ze za wszystie chuje swiata nie mozna sie domyslec ulatwien i udogodnien dla sofistykejtyd uzytkownikow itp itd itp itd.

Zaladowalem kombekowa notke na bloga i oczywiscie jak to w produkcie firmy Appul pojawily sie jakies wkurwiajace kreseczki miedzy akapitami. WTF ja sie pytam? WTF?????


A pierdole widze ze w sumie to wdzieczne obiekt wyrzygiwan - to przez tego gownianego komputera cienkiego jak podpaska Always od roku prawie milczalem. Intuicja mie zawodzila raz po raz i za chuja nie moglem sie wyznac jak to obslugiwac!

Klawiatura wygodna though. 



Tagi: demokracja, dupokracja, cycokracja

skomentuj (6)

tao bezendu bezendu bezendu bezendu 2010-09-04 23:24:21

CzLowiek nie wielblad poruchac musi. Z ta oto mysla wkraczam do elitarnego klubu chrystusowego - posiadaczy 33 latstarosci (mlodosci).
Okragle rocznice powinny byc powodem do podsumowan i gorzkich spostrzezen dotyczacych ludzi, zycia i ogolnej swiata chujowosci. A 33 to sliczne i kraglutkie takie niby 4 cycki? Jakby kamera z gory najezdzala podczas produkcji wyjatkowo wyuzdanego pornola gdzie jedna pani druga pania w dupsko laduje czarnym strap-on dildziochem(wszystkie zboczury na pewno docenia piekno tej metafory).

Chcialbym zadac klam przez moich wrogow plotkom rozsiewanym jakobym w sari latal z kropka na czole gownem wysmarowana. Otoz gowno wlasnie ale prawda. Moje codzienne medytacje i oddechy obudzily we mnie poklady perwersji tak glebokiej, ze sam sie nadziwic nie mogie. I o ironio stalo sie zupelnie jak guru mojej sekty przewidzial - wszystko uklada sie dokladnie tak jak chcemy -wystarczy codziennie medytowac. Natychmiast poznalem odpowiednio zboczone towarzystwo z ktorym bezustannie knuje nowe seksualne intrygi, wielowymiarowe antropoplogiczne obserwacje uczestniczace, oraz castingi i przesluchania a raczej przemacania osobnikow a to dziwnych a to ciekawych.
Realizacja najbardziej wymyslnych i straszliwych bezecenstw i abominacji sprawia mi gleboka przyjemnosc i oczywiscie prosze mnie nie posadzac o jakies niskie pobudki. Lubie sobie myslec ze uprawiam seks tantryczny i jest on droga do osiagniecia niesmiertelnosci. Przyczynila sie do tego gazeta wyborcza i magdalena zawadzka.
Jak ah jak pytacie. A tak a tak - dzieki audiobookowi "wyznania chinskiej kurtyzany" (widzicie jak u mnie spojnie zawsze? Nawet sie lektury dopasowaly tematycznie). Slynna ta aktorka swoim koszmarnym lolitkowato-staruchowym glosem spowodowala, ze odkrylem o co w tym waleniu chodzi. Problem jest jedynie z tym, ze podazajac za przepisami chinskiej magdaleny kurtyzany zawadzkiej powiniem walic sie z babami -a na to to ja je za bardzo szanuje hahahah.
Z checia wam wyjawie sekrety taoistycznego seksu. (glos m. Zawadzkiej wciaz mi glowie skrzypi) otoz nie mowi sie seks tylko POTYCZKA. Czym jest JASPISOWA BRAMA I JASPISOWY SCEPTR to sie sami domyslcie.
Z tymi chlopami to jest jedynie taki problem ze powinienem wysysac brunatny plyn ze sliny, WAPOR Z SUTKOW i SEKRECJE Z JASPISOWEJ BRAMY -mieszac ze swoimi plynami a nastepnie wstrzymujac wytrysk skierowac towszystko sila woli do mozgu. Obled co? To teraz jeszcze sobie wyobrazcie, ze jedziecie auotostrada 160 km/h i glos Magdaleny Zawadzkiej przekazuje wam ten oto przepis na niesmiertelnosc. O malo co nie zostalem kaleka na reszte zycia.

Kalectwo w realizacji zboczenstw by mi nie pomoglo choc kto wie wszyscy pamietamy klasyk filmowy "Crash".
Doczego ja to zmierzalem? Aha perwersje. Urodziny i ewrybodyruhajsie.
No tak.
Oczywiscie na domiar zlego zarobioony jestem wiec jade na 4 kalendarze jeden w ajpodzie drugi w ajpedzie trzeci frimowy czwarty holistyczny w drugiem telefonie. Zonglujac terminami, napietym grafikiem, podrozami sluzbowymi daje rade nie dosc ze ustawiac te dewiacyjne spotkania w wielokatach foremnych, nadziewac sie na jaspisowe sceptry - to nawet znajduje dzieki zmyslnym ruchom podczas delegacji czas na aranzacje seksu z moim wielkochuim przyjacielem z BARBA KURWA DOSU i na dodatek jak zapracowana matka godzaca dzieci i kariere daje rade nie zlapaczadnej choroby wenerycznej!!!! Kto da wiare no kto????

Wszystkich obrazonych wroclawian i poblizan zaklinam o nieobrazanie wciaz sie nie obrobilem i kawy mi nie wychodza i jak sie oborobie iobrucham to natychamist zaniedbania na kolanach nadrabiac bede towarzysko. Tymczasem borem lasem!



Tagi: kakao, kuropatwy, tao, kokolino

skomentuj (18)

am a afrodajti 2010-07-02 00:42:34

Do jakiego stanu umyslowego nalezy doprowadzic czlowieka aby uznal ze najmroczniejsza z artystek miedzynarodowej sceny muzycznej jest Britney Spears i sluchal hitu "3" zachwycajac sie jego noir sznytem? Tu nie ma nic do smiacia - "hit me baby one mor e time" bylo puszczane na loopie wiezniom w Abu Ghraib. Podobno doba z Britney non stop wystarcza.

Ale ale pytanie bylo jak??? no do jakiego stanu tak???

Receptura jest prosta. Bierze sie czlowieka. Daje sie mu podwyzke, a nastepnie umieszcza w basenie olimpijskim ze smola, w ktorym wymieszane sa w rownych proporcjach rozne czesci ciala kurwy i szatana. aha i mowi sie mu: no ciulu to teraz delfinem 300 dlugosci a potem kraulem 250.
No i co ma czlowiek robic. zapierdala.

Efekty sa calkiem imponujace nie powiem.
- wylysialem
- miesniowo ubylem masa
- przez 3 miesiace na rynku wroclawskim bylem 2 razy
- przez 3 miesiace cmilem fiutka w lokalnym sex klubie cale dwa 2 razy
- zaczalem wciagac 12 espresso dziennie co skutkowalo lataniem pod sufitem ze stresu, kofeiny i ogolnego nakrecenia.
- good old plytkim snem i nie podnoszeniem sie z gracja nad ranem z lozka, a wstawaniem na BACZNOSC i zastanawianiem sie przez pare minut ewry dej "no dobra. ale jak ja mam na imieeee????".
- sytuacjami kuriozalnymi typu: zaciagnalem se na noc rolety przeciwlamaniowe (pierwsza noc w nowym niezakaraluszonym mieszkaniu) obalilem butle wina i po paru godzinach budze sie i NIC NIE WIDZE. ciemnosc. pierwsza mysl: O KURWA OSLEPLEM. oczywiscie nie osleplem bo bylo ciemno ood zaluzji za to zdazylem wstac z lozka i ruszyc nie w ta strone co trzeba zderzajac swa zdeprawowana i zbrzydziala twarz z oknem.

- po trzech miesiacach mam wrazenie ze minelo jakies 2 lata bo srednia pracy na dobe wynosi 13 godzin.
- ponad 20 wolnych dni ktore potencjalnie powinienem miec przez jakby nie bylo KWARTAL spedzilem na telefonie i przy komputerze
- a na basenie ze smola przez megafony dzwieczy informacja ze jak sie nie pospiesze to mi smole ochlodza i walcem wyrownaja wszelkie na jej powierzchni niedoskonalosci.
- a na to wszystko w mojem pierwszym mieszkaniu dla wygody blisko pracy wynajetym orgie urzadzaly sobie KARALUCHY.
No ja pierdole. Na to wszystko okazalo sie ze jestem jakims kloszardowym fawelem spod mostu.
- miesiac nie minal wzielem bety i ciach sie przeprowadzilem nie beda mnie rentierzy upokarzac.

zupelnie gratis dodam, ze mam szereg przemyslen dotyczacych: podlosci, kombinatorstwa, poslkiego rynku pracy pelnego bunczucznych debili ktorym wydaje sie, ze pewnoscia siebie i krzykactwem nadrobia elementarne braki nawet nie w doswiadczeniu zawodowym, a w ogolnym, jezusie nazarejski, OBYCIU.

jako ze SIEGLEM DNA - poturlalem sie w ekskrementach i poprosilem stado sloni zeby jeszcze na mnie naszczaly (nakarmiwszy je 345 tonami szpinaku, szczawiu i rabarbaru) zdalem se sprawe, ze czasy sa ekstremalne i nakladow ekstremalnych wymagaja.
Zdeseperowan, umeczon i pogrzebion pod ponckim wroclawskim pilatem poczynilem nastepujace kroki zmierzajace do pelnej restoracji i tryumfalnego powrotu jak, nie przymierzajac, KAJLI MINOK ze swem spektakularnem albumem AFRODAJTI.

Udalem sie poslusznie na kurs APEX, naumialem sie technik oddechowych pranajam i wogle i od miesiaca ponad poslusznie co rano wykonuje zamaszyste ruchy, pranajamy, bhaktri sany, mahamudry i sudarshan kryie i jest kurwa GRUBO.
Normalnie jakby ktos wlaczyl czerwone swiatlo na skrzyzowaniu dla wszystkich oprocz mnie. Wyobrazacie sobie? ONYX NIEWKURWIONY? toz to jest jakas nowa jakosc - przemiana total - madonna reinwenszyn!

I znowu - Idea jest prosta - macie Sri Sri Ravi Shankhara ktory opracowal/przerobil/wymyslil pewne techniki pranajamowe i zrobil caly system stress managementu dla czlowieka XXI wieku.
 
Wierzysz czy nie - zgadzasz sie na otoczke, gadki o pranie i prany wchlanianiu badz nie.  Zalecenia ayurwedyjskie dziwaczne do Ciebie przemawiaja czy tez nie - po prostu co rano robisz cwiczenia oddechowe, a jak cie jaki niewierny dokurwi to robisz se jeszcze jedna medytacyjke z wieczora. I TO HULA. Mario - pocieszycielko strapionych to NAPRAWDE DZIALA. i dowcip polega na tym ze dziala czy chcesz czy nie!

efekty:
1)zapierdol w pracy ten sam ale ja ze zdziwieniem zauwazylem ze niezaleznie od wielkosci mojego nerwa sprawy nie dzieja sie szybciej wiec wylaczylem nerwa i przyjmuje wszystko na klate. roznica polega na tym ze mnie w tej klacie NIE MA!!!!

no fascynujace no.

2) ilosc kurw na minute zmniejszyla sie na moje oko o jakies 83 razy. co oznacza ze NOWA JAKOSC. NOWA HELOIZA. NOWY ABELARD. NOWA ENCYKLIKA PAPIESKA! NOWY ONYX WULGAR MINUS 500.

3) Wylaczylem loopa w aucie i Britney juz nie jest mroczna artystka noir ktorej piosenka "3" rozbrzmiewala w mojem volvie nawet po kilkaset razy podczas nieustajacych peregrynacji

4) czlowiek generalnie jest o wiele bardziej rozbawiony a mniej zryty i poirytowany.

5) nie slucha radia WCALE zeby sie nie nakrecac, dozwolone jest jedynie rano 15 minut wiadomosci z Television Espana i powiem ze to dziala bo jakos w hiszpanii w wiadomosciach nie odmienia sie morderstw i gwaltow przez wszystkie przypadki.

6) musialem odwolac urlop. ale kogo to obchodzi hahahahahahah

7) ej no i w tej pracy kurwami nie rzucam no obled no.

8) wroclawskie siusiaki i waginy prosze o kontakt pod moj adres mejowy wincentyMALPAme.com - zamierzam byc strasznie towarzyski.

9)w byblotece mej obok pozycji noir mych bogin - Cioci Herty Mueller, E. Jelinek i Dubravki U. zagoscil Jogananda i Maharishi Mahesh Yogi.

i powiem tak:
ouuuuuuuuuuuuummmmmmmmm

Tagi: yogananda, banda i wanda, weranda, wokanda

skomentuj (17)

. 2010-04-12 22:21:17


Przystojnego utulę w żalu gratis.

skomentuj (15)

filozofikal szit 2010-03-30 22:27:40


Ile razy mozna siedziec w pustym mieszkaniu na dmuchanym materacu welurowym z tesco?
Ile razy mozna pakowac swoje zycie w niebieskie worki?
Ile razy mozna sobie powtarzac "teraz juz troche sie uspokoje"?
Ile razy mozna zaczynac od nowa?

Otoz wiele razy!
A dokladniej rzecz biorac jakies 17 razy na przyklad?

Przeprowadzki i nomadoseksualnosc to moja specjalite de la mezou.
I tutaj fenomen! Jestem tak zjebany robota i utrudzon mem zyciem intensywnym ze pisze pisze i jest niesmiesznie!
Malo tego! Dopiero w trzecim akapicie zamierzam uzyc mego ulubionego "ja pierdole". No wiec ja pierdole. Tak se mysle. Jakby czlowiek mial sie tak przemieszczac ciagle to by bozia jakos go wyposazyla w taki pojemnik jak ma kangur co? albo ze czy albo ze cztery rece zeby mogl tych worow niebieskich na raz wiecej uniesc. Czemu ah czemu nie jestem dzordzem klunejem z tego filmu co to mu firma placi za ferst klas i wszysto se za mile sprawia i mieszkania wynajmowac nie musi bo tu jeden dzien tam dni dwa i pozamiatane. Nie dosc ze mie wiatr w oczy to i auto sluzbowe sie zjebalo i ogolna kila i szecherezada.

Miasto piekne - ludzie ladni i UPRZEJMI ja pierdole jak sie pani do mnie w spozywczym usmiechnela to sie zastanawialem czy mi jakies grzyby nie rosna na scianach w nowym mieszkaniu i na przyklad ukradkiem sie w nocy nawdychalem i mam haluny. a jak zagadala to mnie zatkalo na kwadrans i se mysle NIE MOZET BYT! Jesli mozna wnioski dalsze wyciagac to wychodzi na to ze juz za momencik juz za minutke moje zycie seksualne rozkwitnie w oparach slodyczy, goraca i namietnosci i bedzie mniej wiecej tak: yh yh czy bylbys uprzejmy wepchnac mi troche glebiej? czy bedziesz tak mily i zerzniesz mnie bezlitosnie? oh oh uh uh, z radoscia cie pragne powiadomic ze za chwile bede z przyjemnoscia spuszczal ci sie na ryj. Nie moge sie doczekac tych usmiechow radosci i rozplasanych kopulacji.

Niestety na razie jednakowoz musze przezyc godzine zero w robocie, potem smierc jezusa, dzien spokoju i smutna wiadomosc o jego zmartchywstaniu, potem musze sie uprostytuowac bo wymaksowalem swa karte kredytowa i nie widac konca kolejnych pierdolonych oplat, wydatkow, kaucji, czynszow, rat i innych chujstw nie mowiac o tzw. gownozyciu usrodziennym czyli masmiksie, pasztetowej drobiowej, paprykarzu i wodce zytniej mojej od lat ulubionej.

skomentuj (7)

Księga Gości